Michał Wacławski / CMO · COO

Marketing kończy się liczbą. Reszta to prezentacja.

Kampania się udała. Marketing pokazuje wynik, sprzedaż swój, a na koncie przybyło mniej, niż wynika z obu raportów. I teraz spróbuj zdecydować, czy w przyszłym miesiącu dołożyć do tego pieniądze.

Dlatego ja to liczę. Chcę wiedzieć, co naprawdę zarabia, gdzie kończy się opłacalność i co zmienić najpierw. Zanim kolejny budżet utrwali poprzedni błąd.

Łączę marketing, sprzedaż i operacje. Jeżeli każdy z tych obszarów wygląda u Ciebie sensownie, a razem nie składają się w wynik, mamy o czym rozmawiać.

  • Strategia i cele
  • CAC, LTV, payback
  • Operacje i procesy
Michał Wacławski

6 000 zł

budżetu na start i dwie osoby w zespole. Znam też tę skalę

Kilkanaście firm

poznanych od środka, od trzech osób do kilku tysięcy

7,7 : 1

wartość klienta do kosztu pozyskania. Warunki modelu pokazuję niżej

Koszt pozyskania rośnie szybciej niż przychód z nowego klienta.Wykres poglądowy.

Luka decyzyjna

Budżet rośnie. A pewność,
na co idzie?

Na początku pamiętasz każdą kampanię i niemal każdego klienta. Potem dochodzą kanały, ludzie i raporty. Wydajesz więcej, a odpowiedź na proste pytanie „co nam się opłaca?” zajmuje coraz dłużej. Właśnie tę odległość pokazują dwie linie.

Jeden budżet. Dwa sposoby pracy.

Budżet a pewność decyzjiSchemat poglądowy, bez danych liczbowych: budżet rośnie szybciej niż pewność, co z niego wraca. Uporządkowanie sposobu liczenia zmniejsza dystans. Nie oznacza gwarancji wyniku.
Budżet Pewność decyzji Luka decyzyjna

Dziś

Budżet już urósł. Nadal trudno powiedzieć, którą część wydatków powtórzyć. Kolejna decyzja opiera się na tym samym przeczuciu, choć kosztuje więcej.

Schemat poglądowy. Pokazuje mechanizm, nie wyniki konkretnej firmy ani obietnicę poprawy.

Sam wykres niczego w firmie nie naprawi. Zmiana zaczyna się wtedy, gdy ustalacie wspólny sposób liczenia i wiadomo, kto na jego podstawie podejmuje decyzję. Wtedy możesz uzasadnić zarówno większy budżet, jak i jego zatrzymanie.

Co to za miejsce

Wiem, po co tu jestem.
Teraz chciałbym zrozumieć Ciebie.

Piszę o strategii, liczbach i codziennej pracy w B2B oraz e-commerce. Z perspektywy człowieka, który siedział przy marketingu, sprzedaży i operacjach. Te obszary spotykają się w jednym miejscu: ktoś musi zdecydować, na co firma wyda pieniądze i po czym pozna, że miało to sens.

Część tekstów jest długa, bo samo nazwanie problemu rzadko pomaga go rozwiązać. Chcę pokazać Ci, co sprawdzić, od czego zależy odpowiedź i jaką decyzję można potem podjąć. Możesz z tego skorzystać bez rozmowy ze mną. Jeżeli podczas czytania rozpoznasz własną sytuację, napisz, w którym miejscu.

Współpracuję też jako zewnętrzny dyrektor marketingu przez część miesiąca. Warunek jest konkretny: wybieramy obszar, za który mogę wziąć odpowiedzialność, i ustalamy sposób oceny pracy. „Poprawmy cały marketing” brzmi ambitnie, ale zostawia zbyt wiele miejsca na to, żebyśmy po kwartale oceniali dwie różne rzeczy.

Michał Wacławski, portret z sesji
Michał Wacławski. Marketing, sprzedaż i operacje przy jednym stole.

Doradztwo i kierunek

Zwykle klienci dzwonią do mnie
w jednym z tych momentów

01

Strategia i cele

Wydajesz więcej. Wraca tyle samo.

Koszt rośnie od razu, przychód już niekoniecznie. Zanim dołożysz kolejny tysiąc, sprawdzam, na którym etapie znika efekt.

Po podwyżce budżetu potraficie wyjaśnić koszt. Wyniku już nie.

Od czego zaczynam

Zaczynam od tego, kogo chcesz pozyskać i ile zostaje Ci po obsłużeniu tego klienta. Dopiero wtedy ustalamy, ile można wydać na zdobycie następnego. Bez tej granicy skalowanie oznacza po prostu większy rachunek.

02

Sprzedaż i lejek

Leady są. Sprzedaż stoi.

Marketing ma dobry miesiąc, handel nie ma z kim rozmawiać. Sprawdzam jakość kontaktów i ich obsługę po formularzu.

Oba działy pokazują raport. Każdy opowiada inną historię.

Od czego zaczynam

Rozdzielam trzy sytuacje: za mało kontaktów, niewłaściwe kontakty i dobre kontakty, których nikt nie obsłużył na czas. Każda wymaga innej decyzji. Potem uzgadniamy, co właściwie nazywamy leadem i kto odpowiada za jego kolejny krok.

03

Operacje i procesy

Wszyscy zajęci. Efektu brak.

Zadania krążą, terminy się przesuwają. Szukam miejsca, w którym praca czeka na decyzję albo wraca do poprawki.

Łatwiej policzyć spotkania niż rzeczy doprowadzone do końca.

Od czego zaczynam

Biorę jeden proces, choćby publikację tekstu, i przechodzę go od pomysłu do efektu. Kto robi, kto akceptuje, ile trwa samo wykonanie, a ile czekanie? Dopiero po tym rozstrzygamy, czy potrzeba człowieka, prostszej zasady czy automatyzacji.

04

Kierunek i odpowiedzialność

Zespół czeka na Twój ruch.

Masz specjalistów, ale priorytety nadal ustalasz między spotkaniami. Pomagam przenieść te decyzje z Twojej głowy do pracy zespołu.

Bez Ciebie zadania idą dalej. Decyzje już nie.

Od czego zaczynam

Ustalamy wspólny cel i granice samodzielności. Co zespół może rozstrzygnąć sam, z czym przychodzi do mnie, a co zostaje u Ciebie? Ludzie potrzebują znać tę różnicę, żeby nie pytać o zgodę na każdą zmianę.

Wiesz już, co ma powstać, i szukasz wykonawcy? Wtedy dodatkowa warstwa doradztwa może być zbędnym kosztem. Tutaj piszę, kiedy lepiej wybrać kogoś innego.

Dane, na których zapadają decyzje

Każdy dział liczy inaczej i każdy z nich ma rację

Analytics wpięty, CRM działa, piksele zbierają zdarzenia. Danych może być dużo. Nadal trzeba uzgodnić, na jakie pytanie mają odpowiedzieć.

Kiedy pytam o koszt pozyskania klienta, najpierw sprawdzam, co firma wkłada do tego rachunku. Samą reklamę? Wynagrodzenia też? I którego klienta liczymy: kontakt w CRM czy kogoś, kto zapłacił?

Obok masz przykład czterech odpowiedzi. Każda może być poprawna w swoim zakresie, a mimo to prowadzić do innej decyzji budżetowej. Dopóki nie uzgodnimy zakresu, dokładniejsze raportowanie powiększa ten sam spór.

dział handlowy

380 zł

marketing

720 zł

księgowość

1 340 zł

dyrektor finansowy

2 100 zł

Ile kosztuje pozyskanie klienta. Ten sam miesiąc, cztery działy, cztery odpowiedzi.Wykres poglądowy.

Cztery odpowiedzi na to samo pytanie: dział handlowy 380 zł, marketing 720 zł, księgowość 1 340 zł, dyrektor finansowy 2 100 zł.

ROAS zestawia przychód przypisany reklamie z wydatkiem reklamowym. CAC dotyczy kosztu pozyskania klienta w przyjętym zakresie. To różne rachunki. Jeśli oceniasz reklamę, sam koszt mediów może być przydatny. Jeśli decydujesz, czy opłaca się rozwijać cały dział, musisz zobaczyć także ludzi, produkcję, narzędzia i sprzedaż. Dlatego pod każdą liczbą chcę mieć definicję.

  • Raport pokazuje wzrost, zarząd pyta o zysk

    Pierwszy zakup wygląda dobrze. Potem dochodzi obsługa, reklamacja albo rabat przy przedłużeniu umowy. Bez tego fragmentu możesz dokładać budżet do klientów, na których zostaje Ci coraz mniej.

  • Każdy kanał raportuje ten sam lead jako swój

    Google przypisuje sobie kontakt, Meta też, a handlowiec wpisuje polecenie. Każdy system widzi własny fragment. Gdy dodasz te wyniki, możesz policzyć jednego klienta kilka razy.

  • Budżet rośnie na przeczuciu albo na skali

    Zeszłoroczna kwota dostaje podwyżkę, choć zmieniła się marża albo czas sprzedaży. Zaczynam od przeliczenia, ile możesz zapłacić za kolejnego klienta. Dopiero wtedy większy budżet ma punkt odniesienia.

Moja hipoteza jest taka, że najtrudniej uzgodnić liczbę wtedy, gdy ma ona zmienić czyjś budżet albo odpowiedzialność. Wtedy rozmowa o definicji staje się rozmową o decyzji. I dobrze, właśnie do tego ma doprowadzić.

Zrób to jutro bez mojego udziału

Wejdź jutro do dwóch osób z różnych działów i zadaj każdej z nich to samo pytanie: ile kosztuje nas pozyskanie jednego klienta? Nie tłumacz, po co pytasz. Zapisz obie odpowiedzi na kartce, jedną pod drugą.

Teraz poproś o dopisanie trzech rzeczy: jakie koszty uwzględniliście, kogo uznaliście za klienta i za jaki okres to liczycie? Różnica pokaże Ci, od czego zacząć rozmowę. Zgodne liczby też sprawdź: skopiowany wynik bywa zgodny, nawet kiedy nikt nie pamięta jego definicji.

CAC, LTV, payback

7,7 : 1 wygląda świetnie.
Teraz dopiszmy drobny druk.

To relacja wartości klienta do kosztu jego pozyskania w jednym z modeli, na których pracowałem. Pokazuję ją razem z warunkami, bo bez nich łatwo pomylić wynik konkretnego biznesu z celem dla własnej firmy. Te cztery dopiski zmieniają sposób, w jaki czytam tę liczbę.

  • Płatność z góry, za miesiąc

    Klient płacił z góry, co miesiąc. Ten rytm wpływał na to, jak długo firma musiała finansować pozyskanie klienta, zanim wróciła gotówka.

  • Wysoka marża brutto

    Po bezpośrednim koszcie usługi zostawała duża część przychodu. Przeniesienie tej samej proporcji do biznesu z niską marżą zmieniłoby sens całego porównania.

  • Leady z dwóch lat pracy całej firmy

    Część kontaktów powstawała przez dwa lata pracy całej firmy. Przypisanie efektu wyłącznie ostatniej kampanii wymazałoby z rachunku pracę, która poprzedzała sprzedaż.

  • Średni czas zamknięcia: 23 dni

    Średnia z dwóch lat. Poszczególne kwartały miały średnio 7 albo 40 dni, a pojedyncze sprawy trwały od kilku godzin do dwóch lat. Sama średnia nie pokazywała tej rozpiętości.

Jeżeli w Twoim rachunku brakuje obsługi albo czasu handlowców, ich dodanie zmieni proporcję. Zanim porównam dwa wyniki, sprawdzam więc, co dokładnie nazywamy wartością i kosztem. Bez tego mogę zachwycić się liczbą, która odpowiada na inne pytanie niż Twoje.

Opisuję mechanizm bez nazw firm i danych pozwalających rozpoznać klienta. Jeżeli chcesz sprawdzić moje doświadczenie, poproś o referencje podczas rozmowy. Cudze arkusze zostają tam, gdzie powinny.

Michał Wacławski tłumaczy coś, trzymając pióro

Jak wygląda współpraca

Najpierw sprawdzamy,
czy mamy co razem robić.

  1. BEZPŁATNE

    Rozmowa. Czterdzieści pięć minut.

    Pytam o sytuację, ludzi i to, co już próbowaliście zmienić. Ty sprawdzasz, czy mój sposób myślenia Ci odpowiada. Na koniec mówię, gdzie widzę problem i czego jeszcze nie wiem. Jeżeli widzę sens diagnozy, proponuję jej zakres i cenę. Możesz na tym zakończyć rozmowę.

  2. PŁATNE / 2 000 do 8 000 zł netto

    Sprawdzam i zapisuję, co z tego wynika.

    Po akceptacji zakresu pracuję na danych i rozmawiam z potrzebnymi osobami. Przy jednym pytaniu diagnoza zajmuje do pięciu dni roboczych od otrzymania materiałów. Szerszy audyt trwa dwa do trzech tygodni. Dostajesz wnioski, ich podstawę i kolejność zmian. Także listę rzeczy, których teraz nie ruszać.

  3. TWÓJ RUCH

    Decyzja należy do Ciebie.

    Możesz wdrożyć rekomendacje własnym zespołem i na tym kończymy. Możemy też zrobić warsztat albo ustalić moją rolę na kilka dni w miesiącu. Rozmawiamy już wtedy o konkretnym problemie, odpowiedzialności i sposobie oceny efektu. Sama diagnoza nie zobowiązuje Cię do dalszej współpracy.

Zewnętrzny dyrektor marketingu i audyt

Zaczynamy od diagnozy.
Jej zakres ustalamy przed fakturą.

Jedno pytanie albo szerszy audyt.

Dla kogo
dla firmy, która ma sprzedaż, dane i decyzję do podjęcia. Nie musisz mieć idealnego raportowania. Potrzebuję punktu zaczepienia i dostępu do osób, które wiedzą, jak to działa w praktyce.
Co dostajesz
wnioski z podstawą, przeliczenia i rekomendacje w kolejności. Przy pełnym audycie sprawdzam kanały, ekonomikę klienta, lejek i raportowanie. Do działań dopisujemy odpowiedzialność, termin i sposób sprawdzenia efektu.
Ile trwa
do pięciu dni roboczych przy jednym problemie albo dwa do trzech tygodni przy pełnym audycie. Liczymy od otrzymania uzgodnionych materiałów.
Ile kosztuje
2 000 do 8 000 zł netto. Jedno pytanie i jeden kanał to inny zakres niż marketing, handel i finanse przy jednym stole. Cenę oraz to, co obejmuje, ustalamy przed rozpoczęciem pracy. Różnicę między wariantami wyjaśniam w FAQ.

Co dalej, jeżeli po diagnozie chcesz, żebym został

Pierwsze wyjście: wchodzę na kilka dni w miesiącu jako zewnętrzny dyrektor marketingu. Ustawiam priorytety, prowadzę uzgodniony obszar i pilnuję liczb. Planujemy pracę na co najmniej trzy miesiące, a moment oceny dopasowujemy do Waszego cyklu sprzedaży. Zasady zakończenia współpracy zapisujemy osobno.

Drugie wyjście: jeden albo dwa dni warsztatu z zespołem. Metryki, priorytety, AI i procesy w codziennej robocie. Pracujemy na Waszym przypadku, żeby po spotkaniu było wiadomo, kto robi pierwszy krok i co sprawdzić po wdrożeniu.

Stałą współpracę wyceniam po diagnozie. Wcześniej byłoby to zgadywanie, a zgadniętą cenę i tak trzeba potem urealnić. Możesz też zostać przy samym dokumencie. To pełnoprawny wynik diagnozy, a nie niedokończony zakup.

Z czym mnie porównujesz

To skrót typowych modeli pracy. Konkretna agencja czy konsultant mogą mieć szerszy zakres, dlatego porównuj odpowiedzialność zapisaną w ofercie, nie samą nazwę roli.

KryteriumInterim managerAgencja wykonawczaKonsultant strategJa
Zaangażowanieczasowe wejście w rolę zarządcząprojekt lub stała obsługaprojekt lub konsultacjekilka dni w miesiącu; horyzont oceny co najmniej 3 miesiące
Rolaprowadzi uzgodnioną zmianędostarcza ustalony zakresopracowuje rekomendacjeustalam kierunek, prowadzę zespół w uzgodnionym obszarze i pilnuję pomiaru
Udział w decyzjachzwykle bezpośredni mandatzgodnie z zakresem umowyzwykle rola doradczauczestniczę w ustaleniach z decydentem
Kiedy wybraćzmiana właścicielska, restrukturyzacjawiesz, co ma powstaćpotrzebujesz diagnozy lub strategiiwydajecie pieniądze i nie umiecie uzgodnić jednej liczby
Umów darmową rozmowę (45 min)

Zakres i cenę diagnozy poznasz przed rozpoczęciem pracy. Dalszą współpracę ustalimy dopiero na podstawie jej wniosków.

Kiedy odmawiam

Są sytuacje, w których
lepiej wydać te pieniądze inaczej.

Mały budżet sam w sobie mnie nie skreśla. Brak możliwości podjęcia decyzji już może.

Patrzę na to, czym dysponujemy, kto może uruchomić te zasoby i czy ma do tego realny mandat. Tytuł stanowiska nie daje mi jeszcze odpowiedzi. Potrzebuję wiedzieć, czy po rozmowie ktoś może przesunąć budżet, zmienić priorytet i dać ludziom czas na wykonanie.

Dopiero w tym kontekście oceniam własną rolę. Doświadczenie w kilku branżach przydaje się do porównania mechanizmów. Jeśli jednak potrzebujesz kogoś do bardzo specyficznego zadania branżowego, ta szerokość może niczego nie zmienić. Wtedy uczciwa odpowiedź brzmi: poszukajmy innego profilu.

Pierwszy miesiąc jednej ze współprac wyglądał tak: sześć tysięcy złotych budżetu, ja i dwie odziedziczone osoby. Jedna nie pracowała. Druga nie miała doświadczenia w marketingu i potrzebowała ukierunkowania. Kłóciliśmy się sporo. Wynik i tak został dowieziony, bo zasoby były po prostu innego rodzaju: ambicja, przekonanie i głód właściciela. Kiedy zapadła decyzja o czterdziestominutowym nagraniu na YouTube, właściciel przysłał surówkę po godzinie, a po trzech godzinach materiał był obrobiony przez agencję, bo poszedł telefon, że faktura zostanie rozliczona szybciej. To są zasoby. Przeciwieństwo wygląda tak: trzy tygodnie czekania na klepnięcie pomysłu, brak relacji z agencją i brak możliwości opłacenia niedrogiej faktury za jeden montaż.

  • Nie widzę jeszcze zasobu, od którego możemy zacząć

    Zasobem może być budżet, własna publiczność, baza klientów, relacje w branży albo właściciel, który potrafi szybko dowieźć potrzebny materiał. Jeśli nie ma jeszcze sprzedaży ani takiego punktu zaczepienia, zaczęlibyśmy od budowania podstaw. Wtedy koszt dyrektora marketingu może wyprzedzać realną potrzebę firmy.

  • Wiesz już, co ma powstać, i szukasz rąk do roboty

    Masz jasny zakres, budżet i sposób oceny efektu? Dobry wykonawca może wystarczyć. Dokładanie mnie do takiego układu podniesie koszt bez proporcjonalnej korzyści. Mogę pomóc określić profil agencji albo specjalisty oraz zasady odbioru pracy. Nie potrzebujesz do tego stałej współpracy ze mną.

  • Decyzja zapada u kogoś, kogo nie będzie na naszych rozmowach

    Rekomendacja może wymagać przesunięcia budżetu albo zmiany celu zespołu. Jeśli nikt przy stole nie może tego zatwierdzić, skończymy z poprawnym dokumentem i bez wdrożenia. Pierwszą rozmowę możemy odbyć we dwoje. Do ustalenia zakresu potrzebujemy już osoby, która może powiedzieć: robimy.

  • Chcesz kogoś na pełny etat, przez pięć dni w tygodniu

    Kilka dni w miesiącu wystarczy do uzgodnionego zakresu decyzji i pracy z zespołem. Nie wystarczy do codziennej obecności przy każdej sprawie. Jeśli firma potrzebuje pełnoetatowego szefa, powiem Ci to wprost. Wtedy sensownym zadaniem dla mnie może być pomoc w określeniu profilu tej rekrutacji.

  • Chcesz, żeby ktoś poprowadził Ci sam dział sprzedaży

    Łączę marketing ze sprzedażą: od jakości leada po pomiar zamkniętych transakcji. Samodzielne prowadzenie działu handlowego wymaga innej roli. Podobnie operacje produkcyjne. Lepiej od razu wyznaczyć tę granicę, niż po miesiącu odkryć, że oczekujesz ode mnie pracy, której nie powinienem był przyjmować.

Dobra diagnoza musi mieć szansę wejść w życie. Dlatego o dostęp do decydenta pytam przed rozpoczęciem pracy, razem z pytaniem o dane. Jedno bez drugiego zostawia nas z połową warunków potrzebnych do zmiany.

Pytania, które padają najczęściej

Zanim napiszesz

Skąd taka rozbieżność w widełkach? 2 000 to inna oferta niż 8 000?

Tak, różni się zakres. Wolę wyjaśnić to tutaj, niż pozwolić Ci porównywać dwie oferty, które rozwiązują inne problemy.

Dolna część widełek dotyczy jednego pytania, na przykład różnicy w koszcie klienta między raportem marketingu a sprzedaży. Sprawdzam dane pod tym kątem i wracam z krótkim dokumentem: co się rozjeżdża, z czego to wynika i co zrobić najpierw. Termin to do pięciu dni roboczych od otrzymania materiałów. Taki zakres ma sens, kiedy potrafisz nazwać problem i sam podejmujesz decyzję.

Pełny audyt obejmuje kilka obszarów: kanały, ekonomikę klienta, lejek i raportowanie. Rozmawiam z zespołem, sprawdzam definicje i przeliczam założenia. Praca trwa dwa do trzech tygodni. Rekomendacje dostają odpowiedzialną osobę, termin oraz warunek oceny: po czym poznamy, że to działa, i co zrobimy, jeżeli założenie się nie potwierdzi.

Najprostsza wskazówka: policz działy, które musiałyby zgodzić się na zmianę. Jeden kanał i jedno pytanie to zwykle mniejszy zakres niż marketing, handel i finanse przy jednym stole. Cenę ustalamy przed pracą. Jeśli później chcesz rozszerzyć zakres, najpierw uzgadniamy tę zmianę.

Ile to kosztuje?

Diagnoza kosztuje od 2 000 do 8 000 zł netto. Pierwsza, 45-minutowa rozmowa jest bezpłatna. Stałą współpracę wyceniam po diagnozie, kiedy wiemy już, ile pracy wymaga problem i za co mam odpowiadać. Zapłata za diagnozę nie oznacza zobowiązania do dalszej umowy.

Co konkretnie zostaje u mnie po diagnozie?

Dokument z wnioskami i ich podstawą, arkusz z przeliczeniami oraz wspólne omówienie. Przy jednym pytaniu dokument będzie krótki. W pełnym audycie obejmie sposób pomiaru, lejek, kanały, ekonomikę klienta i priorytety. Jego długość wynika z zakresu, bez dopisywania stron do obiecanej liczby.

W arkuszu widzisz formuły i założenia. Możesz zmienić koszt albo konwersję i zobaczyć, co dzieje się z wynikiem. Plik zostaje u Ciebie również wtedy, gdy nie przedłużamy współpracy.

Podczas omówienia przechodzimy przez wnioski i pytania, na które dane nie dały odpowiedzi. Jeśli chcesz nagranie dla zespołu, ustalamy to przed spotkaniem. Zależy mi, żeby ktoś, kto nie uczestniczył w analizie, umiał potem zrozumieć decyzję.

A jeśli nie znasz mojej branży?

Powiem Ci, czego nie znam. Ty i Twój zespół wnosicie wiedzę o klientach, produkcie i ograniczeniach. Ja sprawdzam sposób liczenia, przepływ pracy i to, czy rekomendacja wynika z danych. To działa pod warunkiem, że obie strony mogą zadawać sobie niewygodne pytania.

Podobne wskaźniki nie oznaczają identycznych biznesów. Inny czas sprzedaży, marża, sezonowość albo wymogi prawne mogą zmienić całą decyzję. Dlatego nie przenoszę wyniku ze sklepu internetowego do firmy usługowej bez sprawdzenia tych różnic.

Jeśli diagnoza wymaga specjalistycznej wiedzy branżowej lub prawnej, potrzebujemy właściwej osoby po Waszej stronie. Jeżeli to ona jest głównym warunkiem rozwiązania problemu, mogę też polecić, żebyś zaczął od takiego specjalisty.

Kiedy lepiej zatrudnić CMO na etat?

Kiedy zakres decyzji, wielkość zespołu i codzienna praca wymagają osoby dostępnej przez cały tydzień. Sama liczba pracowników nie daje jeszcze odpowiedzi. Mały zespół w trudnej zmianie może potrzebować więcej uwagi niż większy, który pracuje samodzielnie.

Mój model ma sens przy określonym obszarze i pracy przez kilka dni w miesiącu. Nie obiecuję dostępności pełnoetatowego szefa w mniejszym pakiecie. Jeżeli po diagnozie wyjdzie, że potrzebujesz etatu, możemy na jej podstawie przygotować profil i zakres tej roli.

Czy pracujesz z małymi firmami?

Tak. Pracowałem także przy budżecie sześciu tysięcy złotych miesięcznie, ale nie robię z tej kwoty uniwersalnego progu. Patrzę na sprzedaż, marżę, ludzi i zasoby, które można uruchomić. Jeśli koszt mojej pracy miałby pochłonąć pieniądze potrzebne na pierwsze działania, powiem Ci, żebyś zaczął inaczej.

Czym to się różni od interim managera?

Interim zwykle obejmuje czasową rolę zarządczą z mandatem do przeprowadzenia określonej zmiany. Mój domyślny model to część miesiąca i uzgodniony obszar marketingu, sprzedaży oraz procesów. Nazwy potrafią się nakładać, dlatego porównujmy dostępność, odpowiedzialność i uprawnienia do decyzji. To one określają, co realnie kupujesz.

Czym się różnisz od agencji?

Dobra agencja może mieć własną strategię i mocny zespół wykonawczy. Moja rola obejmuje spojrzenie na całość po stronie Twojej firmy: co zlecić, jak połączyć pracę kilku osób lub dostawców i jak ocenić wynik. Czasem diagnoza kończy się rekomendacją agencji. Wtedy pomagam ustawić zakres i kryteria odbioru, zamiast dublować jej pracę.

Nie mam zespołu marketingowego. Zbudujesz go?

Budowałem zespół od zera, obejmujący między innymi copywriting, SEO, wideo, webinary i social media. Zaczynam jednak od ustalenia, jakiej pracy firma potrzebuje stale, a jakiej tylko okresowo. To rozstrzyga, czy pierwsza powinna być rekrutacja, współpraca z wykonawcą czy zmiana obecnego procesu. Kolejność i harmonogram ustalamy do Twojej sytuacji.

Kiedy zobaczę pierwszy efekt?

Pierwszym rezultatem diagnozy jest możliwość podjęcia lepiej uzasadnionej decyzji. Przy wąskim problemie zajmuje to do pięciu dni roboczych, przy szerszym audycie dwa do trzech tygodni od otrzymania materiałów. Na zmianę przychodu wpływają jeszcze wdrożenie i cykl sprzedaży. Jeśli klient kupuje przez trzy miesiące, po sześciu tygodniach sprawdzimy wcześniejsze etapy, zamiast udawać, że znamy już wynik końcowy.

Podpisujesz NDA?

Tak. Ustalamy poufność przed przekazaniem wrażliwych danych. Jeśli nie macie własnego wzoru, mogę zaproponować dokument. Nie publikuję danych pozwalających rozpoznać klienta bez jego zgody. Sam fakt, że liczba dobrze wygląda na stronie, nie jest powodem do jej ujawnienia.

Pracujesz zdalnie?

Tak, większość analizy i bieżącej pracy odbywa się zdalnie. Spotkanie na miejscu ma sens zwłaszcza na początku albo przy warsztacie z zespołem. Jestem pod Krakowem; miejsce, termin i ewentualne koszty dojazdu ustalamy wcześniej, żeby nie były niespodzianką przy rozliczeniu.

Co jeśli po miesiącu uznam, że to nie działa?

Najpierw sprawdzamy, co miało być gotowe do tego momentu i czego zabrakło. Jeśli chcesz zakończyć stałą współpracę, zakładam miesięczny okres wypowiedzenia, zapisany w umowie. Horyzont pracy na co najmniej trzy miesiące służy ocenie efektu; nie zastępuje zasad wyjścia. Diagnoza jest osobnym, zamkniętym zakresem.

Michał Wacławski, portret na ciemnym tle

Jedna liczba, o którą kłócicie się na zarządzie

Napisz, co się u Was
nie składa do kupy.

Może chodzi o koszt klienta. Może o zespół, który robi coraz więcej, a Ty nadal musisz rozstrzygać wszystko sam. Opisz ten fragment, który najbardziej Cię uwiera. Nie musisz wiedzieć, jak go nazwać.

Na rozmowie spróbujemy oddzielić objaw od przyczyny. Jeżeli po czterdziestu pięciu minutach uznam, że poradzicie sobie beze mnie, powiem Ci, od czego bym zaczął. Rozmowa zostaje bezpłatna.

Napisz mi to jedno zdanie

Odpisuję w ciągu jednego dnia roboczego. W formularzu podajesz imię, e-mail i wiadomość. Czytam ją sam.

Najpierw chcesz wiedzieć, z kim rozmawiasz?