AI w copy — między skrótem a kiczem

Dłoń z piórem, z którego wypływa siatka neuronowa wnikająca w papier — ilustracja editorial o AI w copywritingu

Otwieram model, wklejam brief, dostaję cztery akapity w trzy sekundy. Czytam i czuję ten zapach — nie zły, ale zbyt równy. Każde zdanie tej samej długości, każde słowo na swoim miejscu, jakby ktoś prasował tekst żelazkiem. AI skraca drogę do pierwszego draftu i to jest realna oszczędność czasu, której trudno się wyprzeć. Tylko że pierwszy draft nigdy nie był problemem. Problemem był ten moment, w którym tekst zaczyna brzmieć jak konkretny człowiek. Tego wciąż muszę dopisać sam, słowo po słowie.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *