
ROAS 4,2 wygląda dobrze do momentu, w którym zapytasz, na czyje pytanie odpowiada. Czy to nowa kampania, czy reaktywacja bazy, którą i tak zamknąłbym mailem za zero złotych. Ten sam wskaźnik bywa sukcesem i alarmem, zależnie od tego, co wydarzyło się tydzień wcześniej w innych kanałach. Lubię patrzeć na ROAS jak na fragment opowieści: ma bohatera, kontekst, poprzednią scenę. Sama liczba bez tych elementów jest jak nagłówek bez artykułu. Krzyczy głośno, znaczy mało, a decyzję zostawia Tobie.

Dodaj komentarz