Kategoria: Digital Marketing

  • Retencja — cichy KPI, którego nikt nie chwali

    Retencja — cichy KPI, którego nikt nie chwali

    Mała roślina rosnąca w trzech etapach w przezroczystym słoiku — ilustracja editorial o retencji

    Akwizycja ma swoje wykresy na środku slajdu, swój dramat i swoich bohaterów. Retencja siedzi gdzieś w zakładce, której prezes nie otwiera. A to ona pisze prawdziwy P&L na koniec kwartału. Klient, który wraca trzeci raz, kosztuje mniej niż połowa kampanii, którą właśnie chwalimy w raporcie. Tylko że retencja nie ma dramatu — nie ma wirala, nie ma launchu, nie ma kolorowego wykresu w górę. Jest powolna jak roślina. Łatwo o niej zapomnieć do dnia, w którym jej zabraknie.

  • Atrybucja — tam, gdzie naprawdę dzieje się decyzja

    Atrybucja — tam, gdzie naprawdę dzieje się decyzja

    Ścieżka decyzji zakupowej łącząca wyszukiwarkę, social media, newsletter i koszyk — ilustracja editorial

    Patrzę na ścieżki konwersji i mam wrażenie, że dashboard pokazuje cień, nie ruch. Klient szukał w Google trzy tygodnie temu, czytał newsletter, wracał z reklamy, a w raporcie dostaje brawa ostatni klik. Last-click jest wygodny, bo prosty. Reszta podróży zostaje za szybą, gdzieś między cookie a sesją incognito. Czasem myślę, że atrybucja to nie pytanie o liczby, tylko o to, komu dzisiaj chcę uwierzyć. I który raport po prostu mniej boli, kiedy trzeba pokazać go zarządowi w poniedziałek rano.