
Patrzę na ścieżki konwersji i mam wrażenie, że dashboard pokazuje cień, nie ruch. Klient szukał w Google trzy tygodnie temu, czytał newsletter, wracał z reklamy, a w raporcie dostaje brawa ostatni klik. Last-click jest wygodny, bo prosty. Reszta podróży zostaje za szybą, gdzieś między cookie a sesją incognito. Czasem myślę, że atrybucja to nie pytanie o liczby, tylko o to, komu dzisiaj chcę uwierzyć. I który raport po prostu mniej boli, kiedy trzeba pokazać go zarządowi w poniedziałek rano.

Dodaj komentarz