Blog

  • Lejek, którego klient nie widzi

    Lejek, którego klient nie widzi

    Lejek marketingowy widziany od środka, sylwetka klienta przechodząca przez niego — ilustracja editorial

    Rysujemy lejek na slajdach, dzielimy go na piętra, każde z nazwą i metryką. Klient w tym czasie scrolluje telefon w kolejce po kawę i nie wie, że właśnie jest w środku. Dla niego to nie etap TOFU. To rekomendacja od znajomej, ciekawa miniatura i decyzja podjęta między łykiem a windą. Lejek pomaga zespołowi rozmawiać tym samym językiem. Czasem też zasłania to, czego liczbą się nie domknie — drobny moment, w którym ktoś po prostu Ci uwierzył i kliknął, bez głębszego powodu.

  • Atrybucja — tam, gdzie naprawdę dzieje się decyzja

    Atrybucja — tam, gdzie naprawdę dzieje się decyzja

    Ścieżka decyzji zakupowej łącząca wyszukiwarkę, social media, newsletter i koszyk — ilustracja editorial

    Patrzę na ścieżki konwersji i mam wrażenie, że dashboard pokazuje cień, nie ruch. Klient szukał w Google trzy tygodnie temu, czytał newsletter, wracał z reklamy, a w raporcie dostaje brawa ostatni klik. Last-click jest wygodny, bo prosty. Reszta podróży zostaje za szybą, gdzieś między cookie a sesją incognito. Czasem myślę, że atrybucja to nie pytanie o liczby, tylko o to, komu dzisiaj chcę uwierzyć. I który raport po prostu mniej boli, kiedy trzeba pokazać go zarządowi w poniedziałek rano.

  • Hello world!

    Welcome to WordPress. This is your first post. Edit or delete it, then start writing!